Mały krok a cieszy, apteczka Agafii czyli nie zawodne zioła.

Problem wypadania włosów jest wam dobrze znany?

Włosy osłabione, łamliwe z rozdwojonymi końcówkami.
Z takimi problemami borykałam się na co dzień. Na szczęście znalazłam produkt, który pomógł mi okiełznać wypadanie włosów, a na słabe włosy z rozdwojonymi końcówkami pomógł mi Argan Oil.
Wszystko ładnie i pięknie, ale co z porostem włosów?
Moje włosy nigdy nie specjalnie szybko mi rosły więc cieszyłam się z każdego milimetra.
Po tym, jak spaliłam sobie włosy rozjaśniaczem, a pisałam o tym przy okazji recenzji. Byłam załamana i uwierzcie mi, płakałam, jak bóbr, kiedy przeglądałam stare zdjęcia.
Pozostawiłam włosy same sobie, aż do powrotu do polski (sierpień 2015), nic nie robiłam, aby wspomóc ich wzrost, tylko ciągle narzekałam, że nie rosną. Tak było do połowy stycznia, kiedy na jednym z babskich spotkań Agata poleciła mi wcierki z pokrzywy i liści brzozy, od tego wszystko się zaczęło.
Zaczęłam regularnie wcierać mikstury w skórę głowy, potem wynalazłam ziołowe serum na porost włosów z apteczki agafii i tym razem też się nie zawiodłam.
Czy zadziałało? Sprawdźcie sami.




Produkt : Aktywne ziołowe serum na porost włosów Apteczka Agafii
Cena : regularna 12,44 za 150ml

Skład zaczerpnięty z triny.pl Althaea Officinalis Extract, Shizandra Chinesis Officinalis Oil, Panax Ginseng Extract, Melissa Officinalis Leaf Oil, Arctium Lappa Root Extract, Urtica Dioica Extract, Betula Alba Extract, Yeast Extract Capsicum Anuum Fruit Extract, Climbazole, Allantonin, Pantothenic Acid, Neolone.

Z opisu składu  na triny.pl wynika, że serum jest bogate w mix 7 ziół . 
Prawoślaz lekarski (Althaea Officinalis Extract) - łagodz podrażnienia, regeneruje cebulki włosów, nawilża skórę głowy.
Cytryniec Chiński (Shizandra Chinesis Officinalis Oil) - jest bogatym źródłem witaminy C, dzięki czemu wzmacnia cebulki włosów i tonizuje skórę głowy. W efekcie zapobiega ich łamliwości i nadmiernemu wypadaniu.
Ekstrakt z Korzenia Żeń-Szenia (Panax Ginseng Root Extract) - poprawia ukrwienie skóry głowy, stymuluje cebulki włosowe do wzrostu nowych włosów.
Melisa (Melissa Officinalis Leaf Oil) - spowalnia przetłuszczanie się włosów, reguluje pracę gruczołów łojowych, zapobiega powstawaniu łupieżu.
Ekstrakt z korzenia łopianu (Arctium Lappa Root Extract) - niezastąpiony środek w pielęgnacji włosów, posiadający silne właściwości regenerujące, wzmacnia strukturę włosów, zapobiega ich łamliwości i przesuszeniu.
Pokrzywa zwyczajna (Urtica Dioica Extract) - regeneruje skórę głowy, usuwa i zapobiega powstawaniu łupieżu.
Sok z brzozy (Betula Alba Extract) - pomaga zwalczać problemy z włosami, takie jak wypadanie, brak puszystości, osłabione cebulki.

Ponadto wzbogacone jest o drożdże, wyciąg z ostrej papryki, prowitaminę B5 i Climbazol. 

Jak działa aktywne serum ziołowe ?

Według producenta
*  odżywia cebulki i pobudza wzrost włosów
* stymuluje powstawanie „baby hair”
* reguluje wydzielanie sebum i spowalnia przetłuszczanie się włosów
* wspomaga redukcję łupieżu
*regeneruje skórę głowy

Jak jest na prawdę?


Spodziewałam się intensywnego ziołowego zapachu, jednak zostałam mile zaskoczona. Pachnie przyjemnie nieco słodkawo, czuć nutkę ziół, ale zapach jest delikatny.
Buteleczka jest z rozpylaczem, co daje wygodę w aplikacji serum.
Jeśli chodzi o samo działanie produktu, nie miałam specjalnego problemu z łupieżem, ale nawet ten drobny co zdarzyło mi się posiadać, zmniejszył się prawie do zera.
Ku mojemu zaskoczeniu problem z przetłuszczaniem się włosów delikatnie został zniwelowany, jednak wciąż jest uciążliwy.
Najpiękniejszym odkryciem było, kiedy dostrzegłam pojawienie się Baby hair ! To coś niesamowitego dla mnie, ponieważ widziałam je po raz pierwszy w życiu. (przepraszam za słabą jakość zdjęć, ale naprawdę ciężko uchwycić baby hair na zdjęciu).


Jak używać serum?

Producent zaleca używać serum 2-3 razy w tygodniu przez ok. 2-3 miesiące.
Odbiegłam nieco od zaleceń i stosowałam serum 2-3 razy DZIENNIE, wspierając je wcierką z pokrzywy i brzozy 2-3 razy w tygodniu.
Stosuję serum miesiąc (29.02 prawdopodobnie skończy się magiczna buteleczka) i co dalej dowiecie się na koniec postu.


Czy nastąpił porost włosów?


Przedstawię wam dwa moje zdjęcia.
Jedno z nich, kiedy włosy pozostawione były same sobie (jest to zdj. z października 2015) obok jest zdjęcie (21.02.2016) już bliżej końca kuracji ziołowym serum.
Różnica w długości wynosi 5 cm (październik dł. 31 cm, 21.02- 36 cm).

Kolejne zdjęcie nie przedstawia ogromnej różnicy w długości, jednak co mnie zdumiewa — czas między wykonanymi zdjęciami to tylko 7 dni. (14.02.2016- 35 cm i 21.02.2016 36 cm), aż ciężko mi uwierzyć, że w tydzień włosy urosły o 1 cm.
Dla wielu z bardziej doświadczonych włosomaniaczek to pewnie pikuś jednak dla mnie to ogromny sukces.


Czy są jakieś efekty uboczne, swędzenie skóry, podrażnienia?

Nie odnotowałam żadnych efektów ubocznych, podrażnienia, zaczerwienienia czy swędzenia skóry głowy. Nie wystąpiły także żadne reakcje alergiczne.

Co będzie dalej?

Zanim moje włosy będą takie, jak sobie wymarzyłam, minie jeszcze ogrom czasu.
Oczywiście do serum agafii wrócę na pewno. Obecnie zbliża się koniec kuracji ziołowym serum i zaczęłam stosować ampułki wzmacniające Radical, jednak nie spodziewam się cudów, ponieważ mam tylko 10 ampułek.
Kupiłam je w biedronce to chyba seria limitowana, bo nigdzie w internecie nie mogę ich znaleźć.



*recenzja produktu jest moją subiektywną oceną, tak jak wszystkie inne zawarte na blogu

Komentarze

  1. Ja rozmawiałam na temat szybszego wzrostu włosów z fryzjerka. Powiedziała mi że nie ma żadnego cudownego serum na porost włosów. Można je jedynie w odpowiedni sposób pielęgnować co przedłuża ich żywotność. Również absolutnym mitem jest to że jeżeli będziemy włosy często podcinac to będą rosły szybciej. Morał z tego płynie taki ze jeżeli będziemy będziemy dbaly, różnymi rodzaju serum, tabletkami, częstym podcinaniem sprawimy że nasze włosy będą zdrowsze i silniejsze będą rosły dłuższe ale napewno nie będą robiły tego szybciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli twierdzisz, że moje zdjęcia to fotomontaż a miara krawiecka kłamie ?

      Usuń
    2. Mi fryzjerzy mówili, że trzeba często podcinać to urosną szybciej (oczywiście w ich salonach ;p). Od 7 miesięcy nie byłam u żadnego fryzjera, włosy co 2-3 miesiące podcinam sama (tyle ile chcę a nie polowę długości, bo przecież tak trzeba!) i zadziala się magia. W końcu mam włosy za ramiona, a końcówki magicznie przestały się rozdwajać.

      Trzeba znaleźć odpowiednie sposoby dla siebie. Na jednych zadziała serum, na innych zostawienie włosów samym sobie, a na trzeciego oleje.

      Usuń
    3. czyli twierdzisz, że moje zdjęcia to fotomontaż a miara krawiecka kłamie ?

      Usuń
    4. Przeciętny fryzjer zazwyczaj umie tylko ciąć włosy i układać fryzury, na pielęgnacji się nie zna. Przeciętna blogerka wie więcej niż fryzjer ;)

      Usuń
  2. Bardzo dużo czytałam na temat porostu włosów, a jeszcze więcej próbowałam na sobie.
    Po pierwsze fryzjer i regularne podcinanie - mit ! Fryzjer często podcina dużo większą część włosa niż sobie życzymy, i to nie zdąży nam odrosnąć i znów je podcinamy (więc ciągle skracamy). Ja jestem zdecydowanie za samodzielnym podcinaniem tylko tyle ile chcemy, wtedy gdy włosy są już naprawdę zniszczone.
    Wszelkie wcierki itp - fakt, że teoretycznie nie ma czegoś takiego jak porost włosów, a owe specyfiki wzmacniają cebulki włosów, zatrzymują ich wypadanie - a co za tym idzie włosy stają się szybciej dłuższe, ponieważ sobie spokojnie rosną. Przy problemie wypadania mamy wrażenie, że nie rosną ponieważ te najdłuższe ciągle nam wypadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podcinanie fryzjera + wypadanie = tragedia i załamanie nerwowe, bo ciągle jedna długość i pozornie nic nie rośnie XD

      Usuń

Prześlij komentarz