Kallos Keratin



Moja druga maska z Kallosów. Kupiłam ją po wykonanym zabiegu keratynowego prostowania włosów. Miałam małe opakowanie, które można dostać w Hebe, sklepach fryzjerskich oraz przez internet w cenie ok 5 zł. Zapach delikatny, kosmetyczny, mi niczego nie przypominał z czym mogłabym go porównać. Konsystencja typowa dla Kallosów – kremowa. Jest to keratynowa maska, posiadająca w składzie również proteiny mleczne. 



Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Podobnie jak poprzedniczka maska Kallos Latte, Keratin również nie nadaje się do moich włosów. Początki przygody z tą maską wspominam jednak dobrze. Jak już wspomniałam zaczęłam ją używać po keratynowym prostowaniu, wtedy włosy były gładkie i lśniące i dopóki zabieg się trzymał to jaką odżywkę bym nie założyła to włosy były w idealnym stanie. Jednak, gdy zabieg przestał już działać po kilku miesiącach to włosy po tej masce były po prostu spuszone i sianowate. Używałam jej po myciu tak samo jak Kallos Latte. Nie polecam dla włosów, które nie lubią się z proteinami, bądź łatwo je przeproteinować.

Plusy:
-Cena
-Konsystencja
-Dostępność
-Wydajność

Minusy:
-Puszy włosy (proteiny)

Komentarze