Body Wrapping – Hit czy kit ?





Z pewnością wiele z Was słyszała już o tym zabiegu, wiele pewnie nie ma o nim pojęcia, a może któreś z Was już go próbowały? 

Na wstępie zaznaczę, że w internecie bardzo często możecie znaleźć artykuły, które zdecydowanie przesadzają z efektami Body Wrappingu. Ja osobiście nie wierzę w cudowne działanie różnych tego typu specyfików (w tym kremów, balsamów, olejków oraz peelingów) solo. Pau lina pisała już na ten temat w TYM wpisie, więc jeśli chcecie dowiedzieć się więcej to zapraszam do przeczytania :) Podzielam jej zdanie i na podstawie własnych doświadczeń wiem, że wszelkiego typu balsamy, peelingi itp. specyfiki same w sobie cudów nie zdziałają, za to będące uzupełnieniem zdrowej diety oraz ćwiczeń, efekty jak najbardziej dają. Tak samo jest w przypadku Body Wrappingu. Jeśli myślicie, że foliowanie się co 2-3 dni na 5-60 minut zrobi z Was modelki XS – to jesteście w błędzie. Tak się niestety nie stanie. Uwierzcie mi, że gdyby tak było, to na świecie nie istniał by problem otyłości i każda z nas posiadałaby sylwetkę taką jaką dokładnie chce. Przyznajcie, że gdyby wykonywanie takiego zabiegu faktycznie tak odchudzało, to każda z pewnością by go wykonała, odchudziła się i pozbyła problemu raz na zawsze. To tak tytułem wstępu :)


Czym jest Body Wrapping ? 


Jest zabiegiem wyszczuplającym, mającym na celu redukcję cellulitu oraz ujędrnienie skóry. Pozbywa również toksyny z naszego organizmu. Body Wrapping polega na posmarowaniu skóry specjalnym preparatem, bądź też samorobną mieszanką (z cynamonu, kawy, pieprzu cayenne itd. – o tym w dalszej części wpisu), a następnie zawinięcie posmarowanych miejsc zwykłą folią spożywczą i trzymanie tego od 5-60 minut. Zabiegu można stosować na prawie każdą część ciała, czy to uda, pośladki, łydki, ręce, brzuch. Najczęściej zawijane miejsca to zdecydowanie uda, brzuch i pośladki. 

Przeciwskazania do stosowania Body Wrappingu:


Body Wrapping nie jest niestety dla wszystkich. Nie powinny go wykonywać:
-osoby z przewlekłymi chorobami takimi jak nadciśnienie tętnicze, choroby serca, żylaki itd.
-kobiety w ciąży
-dzieci
-osoby uczulone na którykolwiek ze składników preparatu
-osoby z bardzo delikatną i wrażliwą skórą (aby sprawdzić, czy nasza skóra nie jest zbyt wrażliwa i możemy stosować Body Wrapping należy przeprowadzić próbę uczuleniową na kawałku skóry i zobaczyć, czy preparat zbytnio skóry nie podrażnia, nie powoduje odparzenia i czy zaczerwienienie szybko nam zniknie).

Kiedy i jak często wykonywać zabiegi?


Najlepiej od jesieni do wiosny, gdy na dworzu jest chłodno. Body Wrapping bardzo rozgrzewa i nie wiem czy latem przy upale ktoś wytrzymałby owinięty folią z rozgrzewającym preparatem, do tego siedząc pod kocem dłuższy czas? Do tego skóry po tym zabiegu nie powinno się przez kilka dni wystawiać na słońce, ponieważ istnieje ryzyko podrażnienia.
Co do częstotliwości wykonywania zabiegu zdania są trochę podzielone. Niektórzy zalecają wykonywać go co 2-3, inni co 4-5. Jest to indywidualna kwestia każdej z nas. Każda inaczej reaguje na taki zabieg.

Jak długo powinien trwać zabieg?


Producent gotowych preparatów zaleca, aby zaczynać od 5min (pierwszy zabieg) i stopniowo zwiększać czas, aż do 40min. Również powinno zwiększać się ilość produktu. Przy pierwszym zabiegu użyć go bardzo niewiele, w kolejnych trochę więcej. 

Jakie preparaty do Body Wrappingu ? 


Jak już wspomniałam Body Wrapping w domu można wykonać na 2 sposoby. Za pomocą kupnego preparatu przeznaczonego do takiego zabiegu, bądź za pomocą domowej mieszanki, ze składników, które pewnie większość z Was w domu posiada, a jeśli nie to są one dostępne w prawie każdym sklepie.

Tyle suchej teorii, a teraz podzielę się z Wami moimi doświadczeniami z Body Wrappingiem :)

1. Samodzielnie przygotowana mieszanka


Moja przygoda z Body Wrappingiem zaczęła się właśnie od takiej mieszanki. Swoją walkę o wymarzoną sylwetkę rozpoczęłam we wrześniu 2013 roku, od ćwiczeń, ale cały czas przeszukiwałam internet w celu znalezienia różnych porad, fit przepisów itd. i gdzieś natchnęłam się na Body Wrapping. Zaciekawił mnie on, ale jak już pisałam do rzeczy tego typu podchodzę z dystansem. Na sam początek było mi szkoda pieniędzy na gotowy preparat, więc postanowiłam spróbować, czy w ogóle warto ten zabieg wykonywać i przygotowałam mieszankę z tego co akurat miałam w domu. Proporcje napiszę orientacyjnie, gdyż robiłam to bardzo na oko :)

- 2 łyżki mielonego cynamonu
- szczypta imbiru
- szczypta pieprzu cayenne
- woda (tyle żeby konsystencja była dość gęsta, ale dała się rozsmarować na ciele)

Po za wymienionymi składnikami do takich mieszanek można też dodawać miód, kawę, czekoladę, czy nawet ulubiony balsam do ciała. Ja postawiłam jednak głównie na cynamon. Składniki oczywiście też możecie dobierać wedle uznania i modyfikować proporcje. Niestety nie posiadam zdjęć tej mieszanki, ponieważ 2 lata temu nie przypuszczałam, że będę pisać na ten temat notkę na bloga. Pamiętam za to jak ona wyglądała. Była to ciemna, trochę glutowata (zasługa cynamonu), trochę lejąca papka. Zapach oczywiście mocno cynamonowy. Stojąc w wannie wysmarowałam nią uda (trochę mieszanki podczas smarowania skapnęło mi na dól), po czym owinęłam uda ciasno folią spożywczą i nałożyłam ulubiony dres. Dla wzmocnienia efektu nakryłam się jeszcze kocem i siedziałam tak tyle ile dałam radę wytrzymać. Jako, że był to pierwszy zabieg wytrzymałam ok 20 minut. Z początku czułam przyjemne ciepło, które z czasem narastało, aż zaczęłam czuć coraz to mocniejsze pieczenie. Kiedy pieczenie było już dość mocne, od foliowałam się i spłukałam mieszankę letnią wodą. Skóra była trochę zaczerwieniona i uczucie ciepła pozostało przez następne ok 15-20 min. Takich zabiegów wykonałam 3, robiąc je co 3 dni. Niestety było przy tym dużo brudu, po spłukiwaniu papki cynamonowej musiałam za każdym razem czyścić wannę. Czy zauważyłam jakieś efekty? Jakieś tak, ale po zaledwie 3 zabiegach nie były one spektakularne. Skóra jakby delikatnie się napięła. Nie zauważyłam spadku cm ani kg. Mimo wszystko sam w sobie zabieg był dla mnie bardzo przyjemny (wykonywałam go zimą) i to uczucie ciepełka było bardzo miłe :) Przyznam się bez bicia, że jestem na tyle leniwa, że nie chciało mi się ciągle przygotowywać mieszanki i sprzątać powstałego brudu, więc postanowiłam zakupić gotowy preparat. 


2. Gotowy preparat

Stacjonarnie w sklepach nigdy nigdzie nie spotkałam tego typu kosmetyków. Zaczęłam więc przeszukiwać internet i znalazłam. Są to koncentraty firmy BingoSpa (innych nie znalazłam) i na Allegro można znaleźć ich naprawdę sporo. Są oczywiście różne rodzaje oraz wielkości. Poniżej zestawienie dostępnych koncentratów wraz z pojemnościami oraz cenami (ceny są podane za koncentraty. Należy do nich doliczyć cenę przesyłki, która waha się od 8-20zł, w zależności, czy zamawiamy kurierem, czy pocztą, czy płacimy z góry, czy bierzemy przesyłkę pobraniową. Ponadto ceny mogą różnić się kilka zł, ponieważ na Allegro aukcje co chwilę się zmieniają i czasem ceny potrafią być niższe albo wyższe za ten sam produkt).

-Koncentrat cynamonowo-algowy z L-karnityną (30zł / 250g)
-Koncentrat cynamonowo-kofeinowy z olejkiem arganowym (33zł / 250g)
-Koncentrat cynamonowo-kofeinowy (29zł / 250g ; 90zł / 1000g)
-Koncentrat L-karnityna z ekstraktem czerwonej herbaty (33zł / 250g)
-Koncentrat cynamonowo-kofeinowy z papryką (245zł / 100g ; 3-4zł / saszetka 10g)
-Koncentrat cynamonowo-kofeinowy z czekoladą (33zł / 250g)


Jak widzicie wybór jest nawet spory. Większość koncentratów to koszt około 30 zł + koszt przesyłki. Zdecydowanie droższy jest koncentrat z papryką i niestety nie znalazłam go nigdzie w mniejszych opakowaniach, jedynie w malutkich 10g saszetkach.

Moja przygoda z Body Wrappingiem - ciąg dalszy:

Po wstępie, czyli wypróbowaniu domowej mieszanki, co opisałam powyżej, zakupiłam na próbę gotowy, tradycyjny koncentrat cynamonowo-kofeinowy, w opakowaniu 250g. 



Skład: Aqua, TEA, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil, Acrylates/ Steareth-20 Mathacrylate Copolymer, Carbomer, Caffeine, Propylene Glycol, Cinnamomum Ceylanicum, Eugenia Caryophylus, Caryophylus, Capsicum Frutescens, Sodium Benzoate, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Phenoxyethanol, CI 20285.

W składzie znajdziemy olejek cynamonowy, pomarańczowy, goździkowy oraz kofeinę.

Po odkręceniu słoiczka poczułam piękny cynamonowo-pomarańczowy zapach, który skojarzył mi się od razu ze świętami. 



Konsystencja preparatu była gęsta, żelowata, łatwa do rozsmarowania na ciele. Pomarańczowy kolor 
nie był widoczny na ciele, ani nie brudził.


Najpierw wykonałam próbę uczuleniową na kawałku uda. Po zmyciu preparatu skóra była lekko zaczerwieniona oraz czułam uczucie ciepła, po jakimś czasie zeczerwienienie zeszło, a więc wszystko w normie. Przystąpiłam, zatem do wykonania zabiegu. Posmarowałam uda, pośladki oraz brzuch. Zgodnie z zaleceniami producenta użyłam niewielkiej ilości preparatu i owinęłam się folią (zwykła spożywcza). Dodatkowo ubrałam dres i nakryłam się kocem i czekam 5 minut i nic. 0 uczucia ciepła, czy pieczenia. Nie zniechęcałam się jednak i czekałam dalej i po 10 minutach zaczęłam odczuwać przyjemne ciepło. Po 15 minutach odfoliowałam się i nasmarowałam balsamem antycellulitowym. Skóra była delikatnie zaczerwieniona i czułam ciepło, ale wszystko to minęło po upływie około 20 minut. Dodam jeszcze, że po odfoliowaniu skóra była mokra, spocona.
Gotowego preparatu nie musicie zmywać tak jak samorobnej mieszanki. To wszystko zależy od Was. Jeśli jednak uczucie pieczenia jest silne to zmyjcie. Ja osobiście nie mam takiej potrzeby i nigdy preparatu nie zmywam. 

Jako, że moja skóra nie jest wrażliwa, w ogóle nie posiada skłonności do podrażnień oraz posiadam ciemną karnację to pozwoliłam sobie regulować długość zabiegów na takiej zasadzie, że ile wytrzymam (osobom o wrażliwszej skórze polecam jednak stosowanie się do zaleceń producenta i zaczęcie zabiegu od 5min, następny 10min itd.). U mnie z zabiegu na zabieg czas jego trwania stopniowo się wydłużał, aż doszłam do 60 minut.  Zabieg wykonywałam co 2dni (ale pamiętajcie, że czas i częstotliwość jest Waszą sprawą indywidualną, na każdego działa to inaczej). Co do ilości preparatu to najpierw stosowałam go bardzo niewiele, a po kilku zabiegach gdy już się przyzwyczaiłam to tak jak smaruje się skórę balsamem, żeby pokryć całą, ale bez przesady. Przy smarowaniu wykonywałam masaż skóry, co wzmacniało i przyspieszało uczucie ciepła. Czasami zdarzało mi się wykonywać zabieg po kąpieli (jest to odradzane, ale za to cenię moją skórę, że praktycznie nie da jej się podrażnić). Przy takim stosowaniu opakowanie 250g wystarczyło mi na około 2-3 miesiące.
 Kolejnej zimy kupiłam preparaty trochę na zapas, za jedną przesyłką. Ponownie sięgnęłam po koncentrat cynamonowo-kofeinowy oraz skusiłam się na ten z papryką i zakupiłam 5 saszetek po 10g oraz opakowanie 250g koncentratu koncentratu cynamonowo-algowego z L-karnityną.



Ten z papryką konsystencją i zapachem niczym nie różnił się od zwykłego cynamonowo-kofeinowego, ale działaniem już trochę tak. Ostrzegam jest naprawdę mocny ! Użyłam go tyle ile zwykłego cynamonowo-kofeinowego i wytrzymałam zaledwie 10 minut, a uczucie pieczenia i ciepło utrzymywało się przez kolejną godzinę ! Na następne zabiegi używałam mniejszych ilości koncentratu i taką saszetkę zużywałam na 3 razy. Z kolei koncentrat z L-karnityną, różnił się tym, że miał jasny kolor (to itak nie ma znaczenia na skórze tego nie widać ani nie brudzi) oraz był delikatniejszy. Jego nakładałam trochę więcej, ponieważ przy małej ilości musiałam długo czekać na uczucie ciepła. 

Efekty:

Teraz najważniejsze, i to co z pewnością najbardziej Was ciekawi, a więc efekty. Po regularnym stosowaniu Body Wrappingu, przez 3 miesiące, najczęściej co 2 dni zauważyłam zdecydowane napięcie skóry, ujędrnienie, uelastycznienie oraz redukcję cellulitu (niestety nie zniknął do 0, ale był zdecydowanie mniej widoczny). Nie zauważyłam natomiast specjalnej utraty cm i kg.
Bardzo często możecie znaleźć opinie, że Body Wrapping odchudza i już po 1 zabiegu zauważycie utratę cm i kg. Owszem chwilowo może i tak, ponieważ skóra się wypoci i utracicie nadmiar wody z organizmu, więc możecie tuż po zabiegu ważyć 0,5kg mniej i mieć 1cm mniej w obwodzie, jednak po niedługim czasie, wszystko wróci do normy.  Gdyby efekt miał być długotrwały, więc po 10 zabiegach -5kg, -10cm to uwierzcie, że za 40zł KAŻDA kobieta na całym świecie posiadałaby wymarzoną sylwetkę ;p Body Wrapping jest uzupełnieniem dla ćwiczeń i zdrowej diety. 

Czy polecam? 

Osobom, które robią coś więcej (ćwiczenia, dieta) zdecydowanie tak ! 
Zabieg ten jest świetnym uzupełnieniem oraz przy dość dużych utratach wagi naciągnie on i ujędrni Waszą skórę. Tym, które podchodzą do tego z dystansem tak jak ja i  nie będą rozczarowane tym, że po 3 zafoliowaniach ich cellulit nie zniknął do 0, i nie straciły cm i kg. Polecam również tym, które mają niewiele do zrzucenia oraz ich cellulit nie jest bardzo duży (tutaj Body Wrapping powinien spełnić Wasze oczekiwania). Oraz tym, które będą wykonywać zabieg regularnie, gdyż tylko wtedy można spodziewać się jakichkolwiek efektów ! 

Nie polecam natomiast tym, które nie robią nic, lubią marudzić i myślą, że foliowanie się raz na jakiś czas zrobi nich od razu modelki XS, tak się nie stanie i będziecie rozczarowane :)

Czy lepiej kupić gotowy preparat czy zrobić samemu? 

To wszystko zależy już od Was :) Jeśli jesteście zwolenniczkami w 100% natury, zróbcie same. Jeśli niekoniecznie, nie szkoda Wam pieniędzy oraz nie chce Wam się przygotowywać mieszanki w domu to polecam gotowe preparaty BingoSpa, jednak jeśli nie jesteście pewne swojej skóry zróbcie na próbę domową mieszankę, a dopiero gdy zobaczycie, że jest ok to kupcie gotowy preparat. Na przyszły rok z pewnością znowu kupię jakieś koncentraty :)

Plusy:

-Przyjemne uczucie ciepła
-Przyjemny zapach
-Wydajność
-Wygodne opakowanie
-Konsystencja
-Widoczne napięcie i ujędrnienie skóry
-Widoczna redukcja cellulitu
-Pozbycie się toksyn z organizmu
-Dostępność (w przypadku domowej mieszanki)

Minusy:

-Dostępność (w przypadku zakupu gotowego preparatu)
-Cena
-Czas wykonywania zabiegu (w folii niestety za wiele nie porobimy i na czas zabiegu jesteśmy bardziej nastawione na siedzenie/leżenie ;p )
-Dużo do sprzątania (w przypadku domowej mieszanki)

Komentarze

  1. Wszystko fajnie i mini-spa tylko jeśli efekt jest taki sobie + moja wrażliwa skóra to sobie odpuszczę ;p. Raz próbowałam z domowej mieszanki cynamon/kawa/coś tam jeszcze i najgorsze było, jak po 5 minutach czułam, że nogi puchną i zaczynam źle się czuć. Nie dla mnie, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się źle czułaś to niestety nie powinnać tego wykonywać :( Ale z pewnością znajdziesz coś innego dla siebie :) dieta, ćwiczenia, a do uzupełnienia może balsamy ? :)

      Usuń
    2. Teraz mam jakiś ujędrniający ale chyba jednak trzeba ruszyć tylek i zacząć ćwiczyć... ;D

      Usuń
    3. Jak to mówią 30% ćwiczenia, 70% dieta i tak :) Ale dla mnie osobiście wszystkiego po trochu i efekt równeż będzie zadowalający :)

      Usuń
  2. Używałam w walce z cellulitem i pomogło ale trzeba działać wielostronnie (tak jak napisałaś tylko dla osób które robią coś więcej niż samo owijanie folią):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Jako uzupełnienie ćwiczeń i diety oraz stosowane systematycznie daje bardzo fajne efekty :)

      Usuń

Prześlij komentarz